Dorośli
Marie Aubert — Literatura

Spróbowałam ujrzeć oczyma duszy tego chłopaka i zobaczyłam wysokiego faceta z brodą, w tym samym gabinecie za parę lat razem ze mną. Rysów jego twarzy nie widziałam zbyt wyraźnie, ale wyobraziłam sobie, jak mnie obejmuje w windzie, gdy już wychodzimy, i mówi: „Zostaniemy rodzicami, Ido”. Za którymś razem – myślałam sobie, siedząc w fotelu ginekologicznym – za którymś razem musi się udać, w końcu po tych wszystkich żonatych lub na stałe związanych z kimś innym, niezainteresowanych lub nieinteresujących mężczyznach, wreszcie na kogoś trafię, samo to, że tam siedziałam, sprawiało, że zaczynałam w to wierzyć, zarówno w faceta, jak i w dziecko, sam fakt mojego tam przyjazdu i mojej decyzji był obietnicą, że kiedyś, w przyszłości, spotka mnie coś więcej.

Lekarz obejrzał moją macicę na obrazie USG i spytał, gdzie pracuję, a ja wyjaśniłam, że jestem architektką.

– Czyli rysujesz pewnie różne ładne domy – stwierdził.