Ale znowu zdziwił się sobie, że może rozważać taki wybór. Czy bliźnięta Muad’Diba są winne rzeczywistości, która niweczy marzenia innych? Nie. Są tylko soczewkami, przez które pada światło odsłaniające nowe kształty we wszechświecie. Zagubiony, zwrócił się myślą ku podstawom fremeńskiej wiary: „Dzieje się wola Boga, nie próbuj jej przyspieszać. Bóg wskazuje drogę, tylko niektórzy z niej schodzą”.
Właśnie religia Muad’Diba najbardziej niepokoiła Stilgara. Dlaczego uczynili Muad’Diba bogiem? Po co deifikować kogoś, o kim wiadomo, że jest z krwi i kości? Złoty Eliksir Życia Muad’Diba zrodził biurokratyczne monstrum krępujące ludzkie życie. Władza złączyła się z religią i łamanie prawa stało się grzechem. Swąd bluźnierstwa snuł się jak dym wokół każdego wystąpienia przeciwko rządowym dekretom. Występek buntu rozniecał piekielne ognie i pełne pychy osądy.
A jednak to ludzie tworzyli owe rządowe dekrety.
Stilgar ze smutkiem pokręcił głową, nie zauważywszy, że w królewskim przedpokoju do porannych zajęć zeszła się służba.