Empuzjon
Olga Tokarczuk — Literatura piękna

Woj­nicz miał się te­raz do­wie­dzieć wie­lu cie­ka­wych rze­czy o ge­nial­nym dok­to­rze Breh­me­rze, któ­ry ku­pił wieś Gör­bers­dorf i całą oko­li­cę, łącz­nie po­nad sto hek­ta­rów la­sów i grun­tów, żeby za­ło­żyć to sa­na­to­rium. Breh­mer za­uwa­żył już daw­no, że wy­ni­ki sek­cji zwłok i ba­dań ży­wych pa­cjen­tów cho­rych na gruź­li­cę za­wsze po­ka­zy­wa­ły dys­pro­por­cję mię­dzy ser­cem a płu­ca­mi – płu­ca były u nich sto­sun­ko­wo duże, a ser­ce małe, o cien­kich, wiot­kich i sła­bych ścia­nach. Wcze­śniej nikt nie zwró­cił na tę za­leż­ność spe­cjal­nej uwa­gi i nikt nie wpadł na po­mysł, aby tę dys­pro­por­cję or­ga­nów klat­ki pier­sio­wej po­wią­zać z etio­lo­gią gruź­li­cy. A wy­da­wa­ło się oczy­wi­ste, że małe, sła­be ser­ce pro­wa­dzi do spo­wol­nie­nia krą­że­nia krwi, przez to zaś do chro­nicz­ne­go nie­do­krwie­nia płuc i na­błon­ka płuc­ne­go. Na­stęp­stwem tego była gruź­li­ca. Prócz tego Breh­mer stu­dio­wał geo­gra­ficz­ny roz­kład wy­stę­po­wa­nia cho­ro­by, a to utwier­dzi­ło go w prze­ko­na­niu co do wspo­mnia­nej etio­lo­gii.