Empuzjon
Olga Tokarczuk — Literatura piękna

Raj­mund znik­nął, gdy tyl­ko pod­pro­wa­dził Woj­ni­cza pod wła­ści­we drzwi w sze­ro­kim ko­ry­ta­rzu. Te­raz prze­ję­ła Mie­czy­sła­wa pie­lę­gniar­ka, któ­rej oczy pod­kre­śla­ła czer­wo­na opu­chli­zna. Krót­ki uprzej­my uśmiech od­sło­nił na chwi­lę jej duże, za­żół­co­ne zęby, któ­re ko­lo­ry­stycz­nie współ­gra­ły z prze­tar­tą po­zło­tą ze­gar­ka na łań­cusz­ku przy­pię­tym do far­tu­cha. Nad kie­szon­ką mia­ła wy­ha­fto­wa­ne imię i na­zwi­sko: Sy­do­nia Pa­tek.

Woj­nicz mu­siał swo­je od­sie­dzieć w po­cze­kal­ni ga­bi­ne­tu dok­to­ra, któ­ry jesz­cze nie wró­cił z ob­cho­du. Pal­ce jego się­gnę­ły więc po wy­ło­żo­ne dla pa­cjen­tów cza­so­pi­sma ilu­stro­wa­ne, ale oczy nie zna­la­zły w nich uspo­ko­je­nia; nie mo­gły się sku­pić na szwa­ba­sze. Ku swo­je­mu za­sko­cze­niu Woj­nicz zna­lazł jed­nak ga­zet­kę po pol­sku i wzrok cu­dow­nie od razu zre­lak­so­wał się na wy­ra­zach oj­czy­ste­go ję­zy­ka: