Fakap
Dan Lyons — Literatura faktu

Krótkie wyjaśnienie w kwestii nazewnictwa: kiedy używam terminu „Dolina Krzemowa”, nie mam na myśli prawdziwego regionu geograficznego – mierzącego sześćdziesiąt mil półwyspu między San Francisco a San Jose, gdzie powstały pierwsze firmy technologiczne. Dolina Krzemowa – podobnie jak Hollywood czy Wall Street – stała się metaforą przemysłu, zarówno tego, który istnieje w Los Angeles, Seattle, Nowym Jorku, Bostonie i wielu innych miejscach, jak i w San Francisco Bay Area.

Określenie „bańka” przytaczam nie tylko w kontekście bańki ekonomicznej, kiedy wskaźniki wartości niektórych technologicznych start-upów oszalały, ale także opisuję nim sposób myślenia osób pracujących w przedsiębiorstwach nowych technologii, fanatycznych wyznawców firmy, pędzących jak stado owiec, bezmyślnie upajających się wizją rychłego sukcesu i bogactwa. Mówię o ludziach, którzy żyli w osobnej bańce filtrującej, przekonani o własnej wartości i pełni uwielbienia dla samych siebie, nieczuli na krytycyzm, niewrażliwi na rzeczywistość, nieświadomi tego, jak niedorzeczni wydają się całej reszcie świata.