Fakty muszą zatańczyć
Mariusz Szczygieł — Literatura

Na Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego dostałem się jeszcze raz, trzy lata po rzuceniu studiów. Przerywałem naukę, powtarzałem rok, drugi, brałem urlopy dziekańskie... Jestem chyba rekordzistą uczelni: studiowałem szesnaście lat – od roku 1985 do lutego 2001, a potem, zaraz po feriach, już jako absolwent, zacząłem tam pracę. Jednak nie lubię uczyć. Dlatego może piszę tę książkę, żeby już nie powtarzać studentom tego, co mam o reportażu do powiedzenia.

Nie zostałem też fotografem, lecz mam do dziś to zdjęcie, które zrobiłem jako trzynastolatek w czerwcu 1980 roku na Baszcie Kowalskiej w Złotoryi za dodatkową, nielegalnie pobraną opłatą. Wynika z niego, że już wtedy miałem skłonność do poszukiwania formy.

„Rzeczy bez formy są bezwstydne” – powiedziała kiedyś zagadkowo Hanna Krall. Dla mnie forma to spoiwo, które chroni nas przed rozpadem.

Dlatego forma w reportażu jest jedną z głównych bohaterek tej książki.