Fetysz
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Cichutko, dzie­cino, nie mów nic,

I nie kładź się bli­sko kra­wę­dzi…

Cichutko, dzie­cino, nie mów nic,

Bo przyj­dzie i twe ciało uwę­dzi…

Cichutko, dzie­cino…

Matka zamil­kła. Przez dłuż­szą chwilę wpa­try­wała się w syna. Dla­czego nie szu­kał jej dotyku? Dla­czego uda­wał, że jej nie widzi? Prze­cież zro­bi­łaby wszystko, aby go ochro­nić, oca­lić przed złem, uszczę­śli­wić. Zresztą udo­wod­niła swoją nie­skoń­czoną miłość. Potwora już w domu nie było. I ni­gdy nie wróci.

Pomy­ślała, że chłopcu bra­kuje bli­sko­ści, wszak teraz będzie musiała obdzie­lić miło­ścią oboje. Dla­tego odło­żyła córkę do koły­ski i przy­kuc­nęła obok syna. Pogła­skała go po gło­wie, przy­tu­liła do nagiej piersi.

– Twoja kolej – rze­kła.

Chło­piec wie­dział, że jest już za duży, ale nie chciał robić mamie przy­kro­ści. Mama prze­cież bar­dzo go kochała. Dla­tego przy­lgnął do piersi i zaczął ją łap­czy­wie ssać.