Gaal Dornick był chłopcem z prowincji, który nigdy jeszcze nie widział Trantora. To znaczy, nie widział go na żywo. Widywał go bowiem wiele razy na hiperwideo, a niekiedy także w ogromnych trójwymiarowych wydaniach dziennika z okazji koronacji lub otwarcia posiedzenia Rady Galaktycznej. Tak więc, mimo że dotychczas nie wychylił nosa poza Synnax, planetę krążącą wokół jednej z gwiazd na krańcach Niebieskiego Dryfu, nie był bynajmniej odcięty od cywilizacji. W tamtych czasach nie było takiego miejsca w całej Galaktyce.
Istniało wówczas w Galaktyce prawie dwadzieścia pięć milionów zamieszkanych planet, a wśród nich ani jednej niezależnej od Imperium, którego stolicą był Trantor. Było to ostatnie półwiecze jego potęgi.