Fundacja
Isaac Asimov — Science fiction

Gaal Dornick był chłop­cem z pro­win­cji, który ni­gdy jesz­cze nie widział Tran­tora. To zna­czy, nie widział go na żywo. Widy­wał go bowiem wiele razy na hiper­wi­deo, a nie­kiedy także w ogrom­nych trój­wy­mia­ro­wych wyda­niach dzien­nika z oka­zji koro­na­cji lub otwar­cia posie­dze­nia Rady Galak­tycz­nej. Tak więc, mimo że dotych­czas nie wychy­lił nosa poza Syn­nax, pla­netę krą­żącą wokół jed­nej z gwiazd na krań­cach Nie­bie­skiego Dryfu, nie był by­naj­mniej odcięty od cywi­li­za­cji. W tam­tych cza­sach nie było takiego miej­sca w całej Galak­tyce.

Ist­niało wów­czas w Galak­tyce pra­wie dwa­dzie­ścia pięć milio­nów zamiesz­ka­nych pla­net, a wśród nich ani jed­nej nie­za­leż­nej od Impe­rium, któ­rego sto­licą był Tran­tor. Było to ostat­nie pół­wie­cze jego potęgi.