Fundacja
Isaac Asimov — Science fiction

Podróż ta była momen­tem prze­ło­mo­wym w życiu mło­dego naukowca. Gaal bywał już w prze­strzeni i sam fakt, że ponow­nie się w niej zna­lazł, nie miał dla niego więk­szego zna­cze­nia. Po praw­dzie dotych­czas nie zapusz­czał się dalej niż na jedy­nego sate­litę Syn­naxa, gdzie zbie­rał dane doty­czące mecha­niki mete­orów potrzebne mu do roz­prawy nauko­wej, ale wszyst­kie podróże kosmiczne były do sie­bie podobne, bez względu na to, czy pro­wa­dziły do miejsc odda­lo­nych o pół miliona mil czy o pół miliona lat świetl­nych. Przy­go­to­wał się tylko nieco na skok przez nad­prze­strzeń – manewr nie sto­so­wany w zwy­kłych lotach mię­dzy­pla­ne­tar­nych. Skok był i praw­do­po­dob­nie na zawsze pozo­sta­nie jedyną prak­tyczną metodą komu­ni­ka­cji mię­dzy­gwiezd­nych. Podróż przez zwy­kłą prze­strzeń nie mogła się odby­wać z pręd­ko­ścią więk­szą od pręd­ko­ści świa­tła (była to jedna z nie­wielu prawd nauko­wych pozna­nych już u zara­nia ludz­kich dzie­jów), a to ozna­czało, że nawet wędrówka mię­dzy sąsied­nimi zamiesz­ka­nymi sys­te­mami musia­łaby trwać dłu­gie lata.