Głos Pana
Stanisław Lem — Klasyka science fiction

Opra­co­wań hi­sto­rycz­nych jest zbyt wie­le, aby moż­na je wy­mie­nić. Mo­nu­men­tal­na jest czte­ro­to­mo­wa rzecz za­wo­do­we­go hi­sto­ry­ka na­uki, Wil­lia­ma An­ger­sa (Chro­nic­le of 749 Days). Na­peł­nia mnie po­dzi­wem dla swej skru­pu­lat­no­ści, An­gers bo­wiem do­tarł do wszyst­kich by­łych współ­pra­cow­ni­ków Pro­jek­tu i dał kom­pi­la­cję ich po­glą­dów, lecz nie prze­czy­ta­łem jego dzie­ła do koń­ca – wy­da­ło mi się to rów­nie nie­moż­li­we jak lek­tu­ra książ­ki te­le­fo­nicz­nej.

Osob­ną dzie­dzi­nę sta­no­wią książ­ki nie fak­to­gra­ficz­ne, lecz wy­kład­nie Pro­jek­tu roz­cią­ga­ją­ce się od fi­lo­zo­ficz­nych i teo­lo­gicz­nych aż po psy­chia­trycz­ne. Czy­ta­nie ta­kich pu­bli­ka­cji wpra­wia­ło mnie za­wsze w iry­ta­cję i w znu­że­nie. Jest rze­czą na pew­no nie­przy­pad­ko­wą, że naj­wię­cej mie­li do po­wie­dze­nia o Pro­jek­cie ci, któ­rzy bez­po­śred­nio się z nim nie ze­tknę­li.