Hashtag
Remigiusz Mróz — Kryminały

Było to tylko jedno z wielu pytań, na które chciałabym znać odpowiedzi. Igor zmrużył oczy i niezbyt żwawo ruszył w stronę komputera, jakby chciał zasugerować, że pomoże mi z zagadką, choć sam wolałby zająć się czymś innym.

– Sprawdzałaś Wayback Machine? – zapytał, podnosząc klapę laptopa.

Moje milczenie było wystarczająco wymowne.

– Internetowe archiwum – dodał. – Robi zrzuty stron od dwa tysiące pierwszego roku. Może są tam screeny z konta tej deCristy.

Miał rację. Trochę trwało, nim udało nam się znaleźć działający link, ale już parę minut później mieliśmy dwa dodatkowe zdjęcia. Na jednym widać było dziewczynę na tle chyba tej samej rzeki, na drugim kawałek ogrodzenia i ogródki działkowe.

Skubiąc skórki, starałam się skojarzyć okolicę. Bezskutecznie.

– To nie ma sensu – powiedziałam. – Potrzebujemy czegoś więcej.

Liczyłam na to, że Igor przeszpera inne zakątki internetu, o których nie miałam pojęcia, ale on trwał w bezruchu, jakby poraził go piorun.

Stałam za nim, nie odrywając wzroku od ekranu. Kiedy położyłam dłonie na jego ramionach, nagle się wzdrygnął.

– Co jest? – zapytałam.

Obrócił głowę w moim kierunku, a ja zobaczyłam, że zupełnie pobladł.

– To… – wykrztusił. – Tesa, przecież to…