Hashtag
Remigiusz Mróz — Kryminały

Brakowało jednak tropu, którym mogłabym podążyć, więc ostatecznie zamknęłam laptopa i zajęłam się tym, co miałam dzisiaj załatwić. Sprzątanie, pranie, gotowanie. Igor miał wrócić około osiemnastej, do tego czasu powinnam ze wszystkim zdążyć.

Nie wyrobiłam się. Kiedy wszedł do mieszkania, nawet nie zabrałam się jeszcze do beszamelu, a planowałam zaserwować na kolację gigantyczną lasagne. Wszystko przez to, że apsyda nie dawała mi spokoju i każdą czynność albo wykonywałam dwa razy dłużej, albo musiałam powtarzać.

Igor nie zdążył ściągnąć butów, a już zaczęłam relacjonować mu wszystko, co się wydarzyło. Od początku słuchał z uwagą, a im dłużej mówiłam, tym większe stawało się jego zainteresowanie.

– I był tam tylko jeden tweet? – dopytał niepewnie.

– Jeden jedyny. Samotny jak ja na licealnych potańcówkach.

Spojrzał na mnie z rezerwą.

– To nie jedyne porównanie, które przychodzi mi do głowy – dorzuciłam. – Ale drugie jest związane z księżycem na nocnym niebie i zabrzmiałoby patetycznie.

Uśmiechnął się, podniósł czaszkę i przerzucił ją z ręki do ręki.

– Pewnie dziewczyna skasowała pozostałe tweety – zauważył.

– Pewnie tak. Ale po co miałaby to robić?