Otworzyła oczy i spojrzała na mężczyznę siedzącego po przeciwnej stronie. Był wysoki, o opalonej twarzy, jego jasne oczy były lekko przymknięte, aroganckie usta miały w sobie coś okrutnego.
Mogła się założyć, że zwiedził prawie cały świat i niejedno widział. Musiały to być rzeczy ciekawe...
III
Philip Lombard obserwował dziewczynę, która siedziała naprzeciw niego. „Nawet niezła – pomyślał – może trochę w typie nauczycielki. Widać po jej opanowaniu, że potrafi postawić na swoim w miłości i nienawiści. Chętnie bym się z nią zmierzył”.
Zmarszczył brwi. Nie, z tym trzeba będzie dać sobie spokój. Przede wszystkim interes. Musi mieć swobodną głowę do pracy, która go czeka.
Ale jaka to będzie praca? Isaac Morris był dziwnie tajemniczy.
– Może pan, kapitanie, przyjąć tę pracę albo nie.
Odrzekł wtedy niby z namysłem:
– Sto gwinei, prawda?
Mówił tonem tak naturalnym, jak gdyby sto gwinei było dla niego niczym. Sto gwinei w chwili, gdy znajdował się u kresu swych zasobów! Był pewny, że ten Żyd nie dał się nabrać... Najgorsze z nimi jest to, że w sprawach pieniężnych wszystko wiedzą i nie da się wywieść ich w pole!
Powiedział wtedy niedbale:
– Czy mógłby mi pan podać bliższe szczegóły?