Namiętność w sidłachSzał zmysłów, gdy go oplątują wnyki,Choć pozostaje krystalicznie dziki,Nie wzrasta, umiera, ginie.Wszystkich nas więżą jednakowe wnyki,Maszerujemy ustawieni w szyki,A geniusz, wbrew swej woli, bezpotomny minie.Zduszone zmilkną namiętne okrzykiW sidłach codzienności, zaś w rwące strumykiPożądania czystego – szlam i błoto wpłynie.Słonymi łzami miłosne wybrykiOpłakują młodzi, gdy wbrew wpojonym zasadom etyki,Walczą przeciwko wmówionej im winie.W miłosnym szale osiągnie zbawienieTen, kto opuści codzienne więzienie,Kto wyrwie się z klatki i skrzydła rozwinie.
D.H. Lawrence(tłum. Mateusz Borowski)