It Ends with Us
Colleen Hoover — Literatura

– Pewnie żadnego. – Zaskoczona słyszę własny szept: – Kwiaciarnia Lily Bloom. – Widzę, że lekko się uśmiecha. – To naprawdę wymarzone nazwisko dla kwiaciarki. Ale mam dyplom z zarządzania. Zajmowałabym się czymś poniżej swoich możliwości, nie uważasz? Pracuję dla największej firmy marketingowej w Bostonie.

– Prowadzenie własnego przedsiębiorstwa nie jest pracą poniżej swoich możliwości – odpowiada.

Unoszę brew.

– Chyba że przedsiębiorstwo splajtuje.

Kiwa głową.

– Chyba że splajtuje – przyznaje. – A jak masz na drugie, Lily Bloom?

Wydaję z siebie jęk, a on nadstawia uszu.

– Chcesz powiedzieć, że jest jeszcze gorzej?

Chowam twarz w dłoniach i kiwam głową.

– Rose?

Zaprzeczam.

– Gorzej.

– Violet?

– Chciałabym. – Krzywię się, a potem mamroczę: – Blossom**.

Na chwilę zapada cisza.

– O rany – mówi cicho.

– No. Blossom to panieńskie nazwisko mojej matki i rodzice uznali, że synonimiczność ich nazwisk to przeznaczenie. Więc kiedy się urodziłam, oczywiście od razu pomyśleli o jakimś kwiatku.

– Twoi rodzice muszą być strasznymi dupkami.

Jedno z nich jest. Było.

– Ojciec umarł w tym tygodniu.

Spogląda na mnie.

– Jasne. Nie dam się nabrać.