Kabalista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Nie dokończyła, zamiast tego wybrała numer i natychmiast przyłożyła telefon do ucha. Działała automatycznie, nie odrywając przepełnionego strachem spojrzenia od drzwi.

Gocha uświadomiła sobie, że trzyma na nich obydwie dłonie, zupełnie jakby miała zamiar podtrzymać je, jeśli włamywacz spróbuje pokonać je jakimś taranem.

Zmysły na moment odmówiły jej posłuszeństwa, nie wiedziała nawet, czy z drugiej strony wciąż dochodzą jakiekolwiek dźwięki.

– Policja już jedzie! – krzyknęła na tyle głośno, by usłyszał to nie tylko napastnik, ale także sąsiedzi.

Kiedy Wanda pospiesznie starała się przekazać najważniejsze rzeczy dyspozytorce, Rosa przełknęła ślinę i przyłożyła oko do wizjera. Spodziewała się zobaczyć pustą ulicę, nikt przecież nie będzie tak ryzykować, by…

Zamiast tego ujrzała mężczyznę z kominiarce, który patrzył prosto w judasza. Stał nieruchomo, jakby nie obawiał się, że ktokolwiek może mu zagrozić.

W wycięciach czarnego materiału Gośka widziała jedynie świdrujące ją, przeraźliwie chłodne, niebieskie oczy i zaciśnięte mocno usta.

Chciała jeszcze raz krzyknąć, że policja zaraz będzie. Coś jednak sprawiło, że głos ugrzązł jej w gardle.

Spokój tego człowieka. To on był tak porażający.