Kiedy weszłam w twoje życie
Jojo Moyes — Literatura

– Simon chyba szuka pretekstu, żeby się do ciebie przyczepić – odzywa się Ted, kiedy Sam gramoli się do furgonetki, i przesuwa się, by zrobić jej miejsce. Czuć od niego papierosami i Old Spice.

– Myślisz?

– Lepiej na niego uważaj. I zawsze potwierdzaj godziny spotkań z Genevieve – dodaje Joel, obracając kierownicą. Dredy ma związane w schludny kucyk, pewnie po to, by się dobrze prezentować na spotkaniach.

– To już nie jest to samo, od kiedy nas przejęli, co nie? – stwierdza Ted, gdy wyjeżdżają na drogę. – Człowiek ma wrażenie, że nie zna dnia ani godziny.

Na desce rozdzielczej leżą dwie puste, oprószone cukrem papierowe torby, a Ted wręcza Sam trzecią, w której znajduje się pękaty, jeszcze ciepły pączek z dżemem.

– Smacznego – mówi. – Oto śniadanie mistrzów.

Sam nie powinna go jeść. Ten pączek zawiera pewnie dwa razy tyle kalorii, ile dopiero co spaliła na basenie, jeśli nie więcej. Już słyszy w myślach, jak Cat wzdycha z dezaprobatą. Ale po chwili wahania bierze go do ust i zamyka oczy, delektując się jego ciepłem i słodyczą. Tak niewiele ma ostatnio w życiu przyjemności.