KIEDY ŻURAWIE ODLATUJĄ NA POŁUDNIE
Lisa Ridzén — Literatura

Miałem ochotę wstać, walnąć laską o stół i spytać, jak to możliwe, że człowiek może mieć dłonie, którymi nie jest w stanie otworzyć puszki śledzi, a na dodatek musi wybierać między reumatyzmem a zawałem. Niestety, zabrakło mi kilku słów i nie byłem w stanie sklecić mądrego zdania.

Czekałem, aż Hans wstanie i powie, że się na to nie zgadzamy, aż weźmie mnie pod ramię i wszystko załatwi, tak jak ja załatwiłem kiedyś sprawę, z którą miał kłopot. Pewien chłopak z sąsiedztwa rzucał w niego szyszkami na przystanku autobusowym, więc chwyciłem go za koszulę i zepchnąłem do rowu.

Niestety, Hans tylko wstał i podał mi kurtkę, a potem pojechaliśmy do domu.

Sixten zaczyna chrapać, a ja znowu łapię go za ucho. Zauważyłem, że kiedy używam kciuka i reszty palców, nadal mam całkiem niezły chwyt. Ingrid twierdzi, że jest mocniejszy niż u większości osiemnastolatków. Ale ty, Fredriko, masz jeszcze silniejsze palce. Wiem o tym od pracowników domu opieki Brunkulla Gård. Pewnie powinienem się wstydzić, ale kiedy mi mówią, że ściskasz ich palcami tak mocno, że aż bieleją ci knykcie, bardzo mnie to cieszy.

Godzina 13.10