KIEDY ŻURAWIE ODLATUJĄ NA POŁUDNIE
Lisa Ridzén — Literatura

Na chwilę zamykam oczy, ponieważ kiedy się złoszczę, ogarnia mnie zmęczenie. Wsłuchuję się w ruchy Ingrid i mój oddech staje się cięższy. Gniew powoli mija, a zamiast niego pojawia się coś, co od pewnego czasu nie daje mi spokoju. Czuję się tak, jakby ktoś mnie piłował w okolicy mostka. Wydaje mi się, że pewne rzeczy powinienem robić inaczej.

– Najgorsze jest to, że zacząłeś o tym myśleć – stwierdził Ture, kiedy ostatnio próbowałem wyjaśnić mu to przez telefon.

Chyba miał rację. Dochodzę do tego wniosku, kiedy tak leżę z Sixtenem w kuchni i przysłuchuję się Ingrid.

W pustce, jaka po tobie pozostała, Fredriko, zacząłem się zastanawiać nad rzeczami, którym wcześniej nie poświęcałem uwagi, bo nigdy nie miałem wątpliwości. Zawsze wiedziałem, czego chcę, i umiałem odróżniać dobro od zła. Nadal to potrafię, a mimo to targają mną wątpliwości.

Zastanawiam się, dlaczego stało się to, co się stało. Myślę o matce i o Starym, i to w taki sposób jak nigdy dotąd. Najczęściej jednak myślę o Hansie, ponieważ nie chcę, żeby był taki jak Stary.