KIEDY ŻURAWIE ODLATUJĄ NA POŁUDNIE
Lisa Ridzén — Literatura

I właśnie w tej sprawie doszło między mną a nim do tak gwałtownej kłótni, że nie wiedziałem, co ze sobą począć. Jestem pewny, że jeśli syn odbierze mi Sixtena, nie zdołam uporządkować swoich spraw.

– Zabiorę go w porze lunchu na krótki spacer – proponuje Ingrid i zdecydowanym ruchem zamyka dziennik.

Oczy jej błyszczą, bo sama ma psa i oburza ją myśl o tym, że ktoś mógłby mi odebrać Sixtena. Przeciąga dłonią po krótkich, siwych włosach, wyjmuje przepisane mi lekarstwa i sprawdza, czy dawka się zgadza. To tabletki na moje chore serce i wszystkie inne dolegliwości, które się z tym wiążą.

– Dzięki – mówię i wypijam łyk herbaty.

Gdybym miał córkę, chciałbym, żeby była taka jak ona. Ingrid chodziła z Hansem do równoległej klasy, a jej dziadek od strony matki pracował w tartaku w Ranviken w tym samym czasie co mój Stary.