– To po co je nosisz? W taki upał mogłabyś włożyć japonki i nikt by się nie zdziwił.
– Ehe. Sam sobie włóż japonki…
– Mam. – Bilski wskazał na swoje stopy obute w czarne havaianasy.
– …do togi – uściśliła zgryźliwie Górska.
– Touché. – Leopold się zaśmiał i pomógł jej ściągnąć czarną szatę z czerwonym żabotem. – Idziemy? – Podał jej rękę.
– Idziemy. – Anna lekko się uśmiechnęła.
Po chwili wsiedli do nowiutkiego czarnego volkswagena tiguana, który zastąpił ukochanego saaba Leopolda. Prokurator nigdy nie przypuszczał, że kupi kiedyś SUV-a, no ale jak widać, ludzie się zmieniają. Dostosowują do zmieniających się okoliczności.