Kongres futurologiczny
Stanisław Lem — Klasyka science fiction

Kongres futurologiczny

Ósmy Świa­to­wy Kon­gres Fu­tu­ro­lo­gicz­ny od­był się w Co­sta­ri­ca­nie. Praw­dę mó­wiąc, nie po­je­chał­bym do No­unas, gdy­by nie pro­fe­sor Ta­ran­to­ga, któ­ry dał mi do zro­zu­mie­nia, że tego się po mnie ocze­ku­je. Po­wie­dział też (co mnie do­tknę­ło), że astro­nau­ty­ka jest dziś for­mą uciecz­ki od spraw ziem­skich. Każ­dy, kto ma ich dość, wy­ru­sza w Ga­lak­ty­kę, li­cząc na to, że naj­gor­sze sta­nie się pod jego nie­obec­ność. Praw­dą jest, że nie­raz, zwłasz­cza w daw­niej­szych po­dró­żach, wra­ca­łem z lę­kiem, wy­pa­tru­jąc przez okno Zie­mi – czy nie przy­po­mi­na upie­czo­ne­go kar­to­fla. To­też zbyt­nio się nie opie­ra­łem, a je­dy­nie za­uwa­ży­łem, że na fu­tu­ro­lo­gii się nie znam. Ta­ran­to­ga od­parł, że na ogół nikt nie zna się na pom­po­wa­niu, a jed­nak spie­szy­my na sta­no­wi­ska, usły­szaw­szy okrzyk: „Do pomp!”.