Blondynka przewróciła oczami. Udawała, że zamyka usta kluczem, który po chwili wyrzuciła za siebie. Przejrzałam się w lustrze po raz ostatni i odrzuciłam ciemne włosy na plecy. Czarna sukienka opinała moje ciało niczym bandaż. Uwypuklała kształty i akcentowała smukłe nogi. Dekolt halter podtrzymywał choker owinięty wokół szyi w zmysłowy sposób. Założyłam sandałki na szpilce i zapięłam paseczki. Przyjaciółka dała mi niespodziewanego klapsa.
– Ach!
– Ciszej! – Zachichotała, pociągając moją sukienkę w dół. – Nie pochylaj się za często, ta kiecka jest krótka.
– Lubię ją. – Przesunęłam rękami po materiale i zerknęłam na przyjaciółkę z zawadiackim uśmiechem. – Myślisz, że on tam będzie?
– Hm? – Przeciągnęła błyszczykiem po ustach, przy czym wygięła brew. – Kto?
– Troy… – Na samo wspomnienie jego imienia poczułam, jak każdy mięsień w moim ciele stawał się napięty. – Myślisz, że przyjdzie?
– To dla niego tak się wystroiłaś! – Krzyknęłaby głośniej, gdyby nie fakt, że rodzice byli na dole. – Hazel nie ma z nim dobrych relacji.
– Jej brat ma.
– To nie jego impreza.
– Ale w ich domu. – Pomachałam palcem w jej stronę, przygryzając wargę w rozbawieniu.