Korepetytor
Joanna Balicka — Literatura

– Ten koleś to chodzące kłopoty, kochanie. – Złapała mnie za ramiona i zlustrowała spojrzeniem. – I kto wie, czy nie chlamydia.

– Hailey!

– Hej, mówię poważnie. – Wykrzywiła usta i poklepała mnie po plecach. – Ten chłopak wsadziłby fiuta nawet w dziurkę od klucza, żeby tylko coś przerżnąć. Nie rób sobie tego. – Zaczesała kosmyk moich włosów za ucho i posłała mi troskliwy uśmiech. – Jesteś ponad tym.

– Dobrze… mamo. – Przewróciłam oczami i cicho zachichotałam. – Pamiętaj naszą kwestię.

– Żadnych chłopców, żadnego alkoholu – powtórzyła, przytakując. – Rany, twoi rodzice traktują cię jak dziecko. Masz dziewiętnaście lat! Czy oni wiedzą, że spałaś z…

– Hails, błagam. – Stłumiłam odruch wymiotny i złapałam za posrebrzaną torebkę. – Im mniej wiedzą, tym lepiej śpią.

– Nasz Uber już jest. – Zamachała telefonem, a następnie kiwnęła głową w stronę okien. – Gotowa?

– Nie będziemy wyskakiwać przez okno – prychnęłam i pociągnęłam ją za ramię w stronę wyjścia.

W myślach modliłam się, by przyjaciółka nie rzuciła żadnej durnej uwagi ani by rodzice nie robili mi problemów. Złapałam za szary płaszcz i narzuciłam go na siebie.

– Wychodzimy! – zawołałam.