Korepetytor
Joanna Balicka — Literatura

– Troy… – Oparłam dłoń na torsie chłopaka. – Nie szukaj zaczepki.

– Boli cię, że przespałem się z twoją byłą? – zaśmiał się chrypliwie. – A nie, zdradziła cię ze mną. Tak! – Wyrzucił palec w górę i potrząsnął głową. – Pamiętam.

– Wystarczy, chodź. – Pociągnęłam go w stronę kanapy i zmusiłam, by usiadł. – To nie jest tego warte.

– Pierdolenie, Isa. – Potarł wściekle nos, mierząc Sainta chłodnym spojrzeniem. Oparł rękę na moim udzie, a po chwili wciągnął mnie na kolana. – Zapal ze mną.

– Nigdy nie paliłam – przyznałam nieśmiało.

W błękitnych oczach błysnął ogień. Uśmiechnął się szelmowsko i pogłaskał palcem mój podbródek.

– Taka grzeczna córeczka gliniarza. – Zacmokał, kręcąc przy tym głową. – Byłoby przykro, gdyby ktoś sprowadził cię na złą drogę.

– I że niby ty to zrobisz? – Uniosłam brew z rozbawieniem.

– Lubię twój bystry umysł. – Musnął ustami moje ramię i powędrował do góry, aż zawitał przy uchu. – Zapal ze mną, Isa.

– Tylko raz. – Wytknęłam palec w jego stronę.

– Tatuś zrobi ci narkotesty? – zakpił wyraźnie rozbawiony.