– Troy… – Oparłam dłoń na torsie chłopaka. – Nie szukaj zaczepki.
– Boli cię, że przespałem się z twoją byłą? – zaśmiał się chrypliwie. – A nie, zdradziła cię ze mną. Tak! – Wyrzucił palec w górę i potrząsnął głową. – Pamiętam.
– Wystarczy, chodź. – Pociągnęłam go w stronę kanapy i zmusiłam, by usiadł. – To nie jest tego warte.
– Pierdolenie, Isa. – Potarł wściekle nos, mierząc Sainta chłodnym spojrzeniem. Oparł rękę na moim udzie, a po chwili wciągnął mnie na kolana. – Zapal ze mną.
– Nigdy nie paliłam – przyznałam nieśmiało.
W błękitnych oczach błysnął ogień. Uśmiechnął się szelmowsko i pogłaskał palcem mój podbródek.
– Taka grzeczna córeczka gliniarza. – Zacmokał, kręcąc przy tym głową. – Byłoby przykro, gdyby ktoś sprowadził cię na złą drogę.
– I że niby ty to zrobisz? – Uniosłam brew z rozbawieniem.
– Lubię twój bystry umysł. – Musnął ustami moje ramię i powędrował do góry, aż zawitał przy uchu. – Zapal ze mną, Isa.
– Tylko raz. – Wytknęłam palec w jego stronę.
– Tatuś zrobi ci narkotesty? – zakpił wyraźnie rozbawiony.