Korepetytor
Joanna Balicka — Literatura

– Popierdoliło cię?! – ryknął wściekły, zrywając się z sofy.

– Jesteś obrzydliwy! – Nie szczędziłam mu słodkich słówek.

Oczy wszystkich skupiły się na nas. Właśnie publicznie poniżyłam uniwersytecką alfę. Złapał mnie za szyję i pchnął na ścianę. W jednej chwili zabrakło mi powietrza.

– Zostaw ją! – Grono znajomych wstawiło się za mną, z Saintem na czele.

– Lepiej mnie przeproś, a może następnym razem pozwolę, byś wzięła mojego fiuta w usta – wycedził mi w twarz.

Wbiłam mu paznokcie w nadgarstki, ale ani drgnął.

– Troy, zostaw ją! – Ktoś pchnął go na kanapę, a do mnie wrócił tlen.

Złapałam się za gardło i zakaszlałam. Chłopacy otoczyli mnie niczym kordon. Hailey przebiła się przez tłum i złapała mnie za ramiona. Nie byłam do końca świadoma tego, co do mnie mówiła. Błękitno-czerwone światła błysnęły za oknem, a mój świat nagle zawirował.

– Zwymiotuję – jęknęłam.

– Nie tutaj, chodź.