Krawiec
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Na par­te­rze mie­ścił się garaż. Stały w nim dzie­się­cio­letni biały volks­wa­gen pas­sat i pon­ton z sil­ni­kiem na lawe­cie. Część miesz­kalna znaj­do­wała się na pię­trze. Z salonu było wyj­ście na obszerny taras ozdo­biony aga­wami w kamien­nych wazo­nach i czte­rema ante­nami. Roz­cią­gał się z niego widok na tur­ku­sowe morze, góry pokryte lasem i czer­wone dachy Sta­rego Mia­sta.

Nikola miał pięć­dzie­siąt pięć lat i był o pięt­na­ście lat star­szy od Jovana. To on o wszyst­kim decy­do­wał – i to nie tylko ze względu na wiek, ale także dla­tego, że to on wcią­gnął młod­szego brata do tej roboty. Oddał mu duży pokój przy salo­nie, a sam zajął ciemną klitkę w głębi kory­ta­rza. Trzeci pokój słu­żył im jako pra­cow­nia tech­niczna, nazy­wana przez nich Bun­krem.

Była siódma rano. Zapo­wia­dał się sło­neczny i cie­pły dzień. Jovan sie­dział na tara­sie, pił kawę i przez oku­lary sło­neczne obser­wo­wał samo­lot rysu­jący smugę kon­den­sa­cyjną. Słu­chał wia­do­mo­ści radia Nova Budva. Na zmianę zacią­gał się, brał łyk kawy, obser­wo­wał morze i zer­kał na niebo.