Gdy reklamy się skończyły, spiker zapowiedział, że teraz utwór Postojim i ja zaśpiewa Sergej Ćetković, który w czerwcu miał reprezentować Czarnogórę na Music Festival Budva. Jovan pogłośnił radio i wyciągnął się w fotelu, zakładając ręce za głowę. Uwielbiał Ćetkovicia.
– Nie ma chleba – usłyszał za sobą niski głos Nikoli.
– Jest w samochodzie, w zielonej torbie na tylnym siedzeniu – przypomniał sobie Jovan.
– Drodzy słuchacze – odezwał się spiker – właśnie dostałem niezwykłą informację. W zatoczce Uvala Mogren pojawiły się cztery delfiny. Podobno były tam już wczoraj. Co jakiś czas urządzają pokaz skoków. Najwyraźniej uciekły z chorwackiego rezerwatu. Można je obserwować z murów cytadeli i przy tej okazji zapraszamy do restauracji Luna na Starym Mieście.
– Słyszałeś?! – zawołał Jovan, odwracając się w stronę salonu. – Słyszałeś? Niki? – powtórzył głośniej i poderwał się z fotela.
Wszedł do salonu i dopiero teraz zobaczył Nikolę wchodzącego po schodach.
– W zatoce Mogren pojawiły się delfiny – oznajmił Jovan z przejęciem. – Jedziemy?
– Zwyczajne czy butlonosy? – zapytał Nikola, wyjmując chleb z torby.