Krwawnica
Brak autora — Literatura

Stara kobieta uśmiecha się pod nosem. Bardzo dobre pytanie, które mogło zrodzić się tylko w głowie dziecka. Nikt inny nie zdecydowałby się go zadać.

– Nie widzą – mówi, kręcąc głową. – Ale za to babcia widzi i w porę może zareagować.

– A ja będę widzieć?

Kobieta podnosi odrąbaną głowę i wrzuca ją do kosza stojącego obok stołu. Głuchy odgłos roznosi się po piwnicy i milknie.

– Nauczę cię widzieć w ludziach zło – odpowiada. – Ja nie będę żyć wiecznie, a ktoś dalej musi walczyć z Szatanem, żeby nie zawładnął tym światem do reszty.

– Ja będę walczyć, babciu.

Rechot staruszki brzmi jak złośliwy napad śmiechu u starej złej Baby Jagi.

– Na pewno dziecko, na pewno.

Przeciera spocone czoło wierzchem rękawicy i pozostawia na nim rozmyty czerwony ślad. Teraz naprawdę wygląda jak zła wiedźma.

– Babciu, co zrobisz z tym panem? – pyta dalej dziecko.

– Spalimy go w piecu, kochanie – wyjaśnia kobieta. – Jego dusza poszła już dawno do piekła i tam się pali w piekielnych ogniach, więc ogień strawi też ciało i zostanie z niego tylko popiół.

– A co zrobisz z popiołem?

– Rozrzucę w sadzie. Lubisz babci czereśnie, prawda?

– Lubię, babciu.