Krzycz, jeśli żyjesz
Cyryl Sone — Kryminalne i sensacyjne

Rozdział 1 | Wrzesień

WERONIKA

Wrzeszczański Garnizon był jednym z tych modnych osiedli, na których chciał mieszkać prawie każdy. Nowoczesna prawie dzielnica położona nie gdzieś–tam–hen–za–obwodnicą–koło–wysypiska–śmieci–całe–życie–w–korkach–ale–nie–jest–przecież–to–znowu–tak–daleko–od–centrum–tylko–dwadzieścia–minut–jak–nie–ma–korków–ale–one–kurwa–zawsze–są, tylko w samym sercu tysiącletniego miasta. Blisko tramwaju i kolejki, rzut beretem od centrów handlowych, biur, teatru i kina. Nieopodal lasu.

Garnizon wypełniały liczne restauracyjki i kawiarnie, było tam całkiem sporo zwykłych sklepów z jedzeniem, ale takim bardziej bio, kwiaciarnia, cukiernia, piekarnia, gabinety lekarskie, fryzjer (czytaj: barber), a nawet księgarnia i sala koncertowa.

Idealnie skomunikowane osiedle, estetyczna architektura i fajni sąsiedzi, którzy wyglądali dokładnie tak samo: jak ludzie sukcesu, jak ci, którym się powiodło. Mieli pieniądze, umieli je wydawać, jadali wege, nosili eco fashion, pili tylko wodę z kranu, a wszystkich dookoła mieli głęboko w dupie.