Kukułcze jajo
Camilla Läckberg — Kryminalne i sensacyjne

Cof­nął się kilka kro­ków i przy­glą­dał im się. Następ­nie się­gnął po swoje prost­sze, pro­wi­zo­ryczne ramki. Na kar­tecz­kach zapi­sy­wał tytuły foto­gra­fii dużymi nie­rów­nymi lite­rami. Potem wyjął rolkę sko­cza i przy­cze­pił kar­teczki do ramek. Nie potrze­bo­wał foto­gra­fii, żeby je widzieć przed sobą, kiedy zmie­niał miej­sca zawie­sze­nia ramek na bia­łych ścia­nach gale­rii. Każdą z tych foto­gra­fii miał jak wdru­ko­waną w oczy, wystar­czyło się­gnąć do pamięci, żeby je widzieć wyraź­nie.

Wie­dział, że przy­go­to­wa­nie wystawy zabie­rze mu wiele godzin, przy­pusz­czal­nie będzie je wie­szał do późna w nocy, a jutro zapłaci za to pewną cenę, bo nie był już młody. Jed­nak wie­dział rów­nież, że pod­czas wer­ni­sażu po raz pierw­szy od lat poczuje się lekko i swo­bod­nie.

Następ­stwa jego decy­zji będą dra­ma­tyczne, jed­nak już nie mógł brać ich pod uwagę. Robił to przez aż nazbyt dłu­gie lata. Żyli wszy­scy w mrocz­nym cie­niu wła­snych kłamstw. Ow­szem, gro­ziło to, że zostaną znisz­czeni, ale i tak zamie­rzał ujaw­nić prawdę, zarówno swoją, jak i ich.

Ni­gdy nie czuł się rów­nie wolny jak teraz, gdy ostroż­nie przy­cze­piał do ramy kar­teczkę ze sło­wem Wina.