Kukułcze jajo
Camilla Läckberg — Kryminalne i sensacyjne

Już nie bał się nawet śmierci.

Erica Falck się prze­cią­gnęła. Cie­płe łóżko kusiło, żeby jesz­cze pole­żeć, jed­nak obie­cała Louise Bauer, że wybiorą się na mar­szo­bieg, co miało nastą­pić za jakąś godzinę. Nie wia­domo po co. Pew­nie Louise stre­suje się w związku z uro­czy­sto­ścią i potrze­buje się wyga­dać.

– Naprawdę musimy tam iść?

Patrik jęk­nął i poło­żył sobie poduszkę na twa­rzy. Erica zerwała ją i lekko go trzep­nęła.

– Będzie bar­dzo przy­jem­nie! Dobre jedze­nie, tro­chę faj­nych win, twoja żona choć raz odszy­ko­wana…

Patrik zamknął oczy i skrzy­wił się.

– Złote wesele. Erica, co tam będzie faj­nego? Kupa nadę­tych gości i roz­wle­kłe prze­mó­wie­nia. Prze­cież wiesz, jacy ludzie tam przyjdą.

Znów jęk­nął.

– I tak tam pój­dziemy, więc lepiej zaci­snąć zęby i nasta­wić się pozy­tyw­nie – odparła.

Uznała, że już prze­kro­czyła gra­nicę dziar­sko­ści, więc pochy­liła się nad leżą­cym obok Patri­kiem i pogła­skała go lekko po piersi. Serce w środku biło mocno, aż trudno było uwie­rzyć, że miał z nim kie­dyś pro­blem, ale nie­po­kój pozo­stał.