Kukułcze jajo
Camilla Läckberg — Kryminalne i sensacyjne

– Nie martw się, kocha­nie. Albo zadzwo­nią dziś, jutro, albo pocze­kają do czwartku. Chyba żeby nie zadzwo­nili. A jeśli zadzwo­nią, w co oczy­wi­ście wie­rzę, masz udać zdu­mie­nie. Nie wolno ci zdra­dzić, że wiemy, że znaj­do­wa­łeś się na koń­co­wej liście.

Hen­ning kiw­nął głową ze wzro­kiem skie­ro­wa­nym na okno.

– Natu­ral­nie, kocha­nie. Natu­ral­nie.

Palce stu­kały w jakimś nie­ja­snym ryt­mie, pod­czas gdy Hen­ning obser­wo­wał ślady pozo­sta­wione na szy­bie przez wodę. Jeden z pię­ciu. Powi­nien być zado­wo­lony, ale kiedy już wie­dział, co znaj­duje się w jego zasięgu, co może mu przy­nieść jeden jedyny tele­fon, pra­wie nie mógł zła­pać tchu.

– No już, a teraz zjedz coś – powie­działa Eli­sa­beth, pod­su­wa­jąc mu koszyk ze świeżo upie­czo­nymi buł­kami. – Przed nami długi dzień, nie mówiąc o dłu­gim wie­czo­rze, więc żebyś mi o dzie­sią­tej nie zasnął za sto­łem.

Wie­dząc, że nie wolno mu zro­bić tego, o czym mówiła żona, Hen­ning się­gnął po cie­płą bułeczkę. Posma­ro­wał ją grubo masłem, które natych­miast wsią­kło w bułkę.

– Wie­czo­rem będziemy tań­czyć – powie­dział z peł­nymi ustami i mru­gnął do Eli­sa­beth, która lekko się uśmiech­nęła.