1
Oto w jaki sposób River Cartwright wypadł z szybkiego toru i dołączył do „kulawych koni”.
We wtorek rano dwadzieścia po ósmej na King’s Cross roiło się od ludzi, których S.D. nazywał „pozostałymi”: „To niebiorący udziału w walkach, River. Całkiem zacne zajęcie w czasach pokoju”. Miał kodycyl. „Nie mieliśmy pokoju od września 1914 roku”.
Myśl o S.D. sprawia, że River przekształca liczbę w głowie na rzymskie cyfry. MCMXIV.
Przystanął i udał, że zerka na zegarek; gest, którego nie da się odróżnić od prawdziwego zerkania na zegarek. Dojeżdżający do pracy opływali go niczym woda skałę, dając upust swojemu poirytowaniu chrząknięciami i głośnymi westchnieniami. Przy najbliższym wyjściu – w jasnej przestrzeni, przez którą wpadało słabe styczniowe światło – stali niczym posągi dwaj ubrani na czarno „zadaniowcy”. Niebiorący udziału w walkach, dla których rok 1914 był już odległą przeszłością, nie zauważali ich ciężkiego uzbrojenia.
Zadaniowcy, nazywani tak, bo potrafili wykonać swoją robotę, zgodnie z instrukcjami trzymali się sporo za nim.
Prawie dwadzieścia metrów przed nim znajdował się cel.
– Biały T-shirt, niebieska koszula – powtórzył szeptem River.