TYDZIEŃ PIERWSZY
FREDRIK UPEWNIA SIĘ po raz chyba setny z kolei, że nic nie widać przez plastik. Nie chciałby spalić niespodzianki. Letnie słońce piecze w twarz, na dworze jest pewnie ze dwadzieścia dziewięć stopni. Mimo upału postanawia się przejść z biura przy Skanstull do przedszkola Ossiana w pobliżu Zinkensdamm. Jest środa, ale udało mu się wyjść nieco wcześniej niż zwykle. W taki upał nikomu nie chce się drobiazgowo przestrzegać godzin pracy, większość kolegów już przesiaduje w jakimś ulicznym ogródku, w cieniu, nad szklanką piwa.
Spacer zabiera mu około dwudziestu minut, ale i tak powinien był zabrać ze sobą butelkę wody z uwagi na upał. Marynarkę musiał ściągnąć, a rękawy koszuli podwinąć. Przepocona koszula lepi się do pleców, ale nie szkodzi. Dziś jest dokładnie tak, jak powinno być.
Znów sprawdza torbę. Pudło z zestawem Lego Technic jest tak duże, że prawie wystaje nad uchwyty. McLaren Senna GTR. Zamiłowanie Ossiana do aut jest prawdziwą zagadką, bo Fredrik i Josefin są – by tak rzec – aktywnie niezainteresowani samochodami. Ojciec i syn podzielają natomiast zamiłowanie do budowania z klocków Lego.