Na pudełku napisano, że zestaw jest przeznaczony dla dzieci od lat dziesięciu, a Ossian ma dopiero pięć, ale Fredrik wie, że syn poradzi sobie z tym bez problemu. Taki jest sprytny. Czasem nawet sprytniejszy od swego taty, myśli Fredrik i śmieje się głośno do słońca. Tak jest, od swego superinteligentnego taty, który właśnie kupił prezent oznaczający, że w jeden z najpiękniejszych dni lata będą przez wiele godzin tkwić w domu. Tak, tak. No trudno. Jutro na pewno też będzie piękna pogoda.
Zresztą Ossian i tak spędził cały dzień na dworze. Jest mu to bardzo potrzebne, inaczej zaczyna chodzić po ścianach w domu, chyba że akurat bawi się klockami Lego. Josefin mówi czasem, że zastanawia się, czy nie należałoby pójść z nim do lekarza, chociaż na razie tego nie planują. Jak dotąd jego żywość wydaje się czymś pozytywnym, zwłaszcza w porównaniu z innymi dziećmi w przedszkolu, które już w chwili odbierania przez rodziców rzucają się na ich telefony. Coś okropnego.