Lato utraconych
Anna Kańtoch — Literatura

Dalej, przy prowadzących na piętro schodach, leżał trup.

Sierżant obejrzał go sobie dokładnie, zachowując bezpieczną odległość. Nie musiał podchodzić bliżej, by wiedzieć, że ofiara nie żyje. Nikt nie zdołałby przeżyć z tak wykręconą głową.

Kobieta w średnim wieku, zapewne gospodyni. Ta, która mieszkała tu samotnie.

Którą siedzący w aucie chłopak nazywał matką. A Piotrek nie umiał trafić do domu i kiedyś prawdopodobnie nosił inne imię.

Nowak wycofał się powoli, doskonale świadom, że to nie jest już sprawa zwykłego wypadku czy nawet zabójstwa popełnionego przez niestabilnego emocjonalnie nastolatka. Miał do czynienia z czymś znacznie bardziej skomplikowanym i mrocznym. Tak mrocznym jak ukryte pod schodami, otwarte drzwi do piwnicy. Nie zszedł do niej, bo i po co miałby to robić? Wiedział, co tam znajdzie, i uznał, że inni powinni się tym martwić.