Madeline była takim właśnie dzieckiem – takim, które umie zanucić koncert Bacha, ale nie potrafi zawiązać sobie sznurówek; potrafi objaśnić ruch obrotowy Ziemi, ale zawiesza się przy grze w kółko i krzyżyk. I w tym tkwił problem. Bo chociaż nad cudownymi dziećmi obdarzonymi talentem muzycznym wszyscy się rozpływają, to tymi, które szybko nauczyły się czytać, nikt się nie zachwyca. A to dlatego, że są dobre wyłącznie w tym, w czym ostatecznie będą też dobre wszystkie pozostałe. To, że są w tym szybsze, w ich przypadku nie jest więc niczym wyjątkowym – tylko irytującym.