Lincoln w Bardo
George Saunders — Literatura

W każdym razie wróciłem do szpitalnej skrzyni, płacząc tak, jak my tutaj płaczemy. Znaszli już ten rodzaj płaczu, młodzieńcze? Gdy tuż po przybyciu na ten szpitalny dziedziniec, paniczu, łzy cisną nam się do oczu, troszkę się napinamy, a w stawach pojawia się jakby lekko niezdrowe odczucie i różne drobnostki w nas pękają. Zupełnym nowicjuszom zdarza się nieco popuścić. I to właśnie zrobiłem owego dnia w powozie: popuściłem co nieco, będąc w szpitalnej skrzyni nowicjuszem furią zdjętym, i co z tego wynikło? Owo łajenko zostało ze mną do dziś i w rzeczy samej – oby nie wydało ci się to ordynarnym, paniczu, ani odrażającym; oby nie zaszkodziło rodzącej się między nami przyjaźni – wciąż leży tam na dole, w mej szpitalnej skrzyni, acz znacznie suchsze!

Mój Boże, toś ty jest dzieckiem?

To jeszcze dziecko, nieprawdaż?

hans vollman

Zapewne. Dopiero teraz to widzę.

Nadchodzi.

Niemal w pełni ukształtowany.

roger bevins iii

Najmocniej przepraszam. Dobry Boże. Jeszcze za dzieciństwa uwięznąć w szpitalnej skrzyni i musieć słuchać, jak ktoś dorosły szczegółowo opowiada o łajenku, które własną jego skrzynię kala… Nie jest to bynajmniej wymarzony sposób wkroczenia w nowy, hmm…