Tylko on znał tajemnicę, którą skrywało to miasto. I tylko ta świadomość trzymała go jeszcze przy życiu. Nie wiedział, jak wyglądać będzie przyszłość za pięć, dziesięć czy pięćdziesiąt lat. Ale wiedział jedno: że Danzig był jego miłością i przeznaczeniem, niewyczerpanym źródłem siły i niemal nadludzkiej mocy. Niemcy przegrały. Nie udało się, chociaż zwycięstwo było tak blisko. Ale była jeszcze przyszłość: nieodgadniona i niezapisana...
Spojrzał przed siebie. W oddali, na horyzoncie widać było światła Helu. Za nimi była już tylko wolność.