Lista Lucyfera
Krzysztof Bochus — Kryminalne i sensacyjne

– W po­rządku – po­wie­dział głu­cho. – Pro­szę za­dbać, aby te wa­lizki tra­fiły do ma­ga­zynu sztabu.

– Oczy­wi­ście – od­po­wie­dział leut­nant. – Tylko po­ko­namy Ru­skich, a po­tem na­tych­miast zajmę się pań­skim ba­ga­żem.

Al­bert For­ster udał, że nie sły­szy tej im­per­ty­nenc­kiej uwagi. Te­raz naj­waż­niej­sze było, żeby oca­lić ży­cie. I nie wpaść w ręce tych Azja­tów, któ­rzy za­mknę­liby go w że­la­znej klatce i ob­no­sili po Dłu­gim Targu jak zdo­byczną małpę. Bry­lanty i złote mo­nety i tak mieli za­szyte w płasz­czach. Wy­star­czy na po­czą­tek. A po­tem po­wróci po rze­czy cen­niej­sze...

Przy­na­glani przez ofi­cera we­szli na po­kład mo­to­rówki. For­ster sta­nął na ru­fie, aby jak naj­dłu­żej wi­dzieć miej­sce, nad któ­rym tak długo pa­no­wał i które przy­wró­cił Rze­szy. Na­wet Füh­rer mu wtedy gra­tu­lo­wał... Dymy po­ża­rów snuły się jak splą­tane war­ko­cze nad pło­ną­cym mia­stem. Ze ści­śnię­tym ser­cem pa­trzył, jak od­dala się brzeg, a wraz z nim strze­li­ste wieże ko­ścio­łów i da­chy ka­mie­ni­czek, które były świad­kami jego chwały.