„Bóg jeden wie, czy zjawi się wuj Antonio” – pomyślał Roberto, rzucając na ziemię niedopałek papierosa. Zastanawiał się, czy odczytał list.
– Zanieś go wujowi, gdy tylko odejdę z tego świata – poleciła mu matka, wręczając białą, zaklejoną kopertę.
Od tamtej nocy dziewięć lat wcześniej Anna i Antonio nie zamienili ze sobą ani słowa.
Jak zawzięta może być miłość, która z czasem ustępuje miejsca nienawiści?