– Przywykła do tego, bo wiadomości przychodzą od dwudziestu lat – ciągnął Michał. – Czasem to jakieś wspomnienia, czasem nadzieje Burzyńskiego na przyszłość, do tego zawsze jakieś złote myśli. W sumie nic wielkiego, ale zawsze coś. Na tych dyskietkach pewnie są podobne rzeczy.
Równie dobrze mógłby strzelić, że na jednym z księżyców krążącej w Pasie Kuipera Haumei jest tlen.
– To był dziwny facet – dodał Ozga.
– Tym bardziej powinna sprawdzić te dyskietki.
– Tym bardziej?
– Może pozwolą jej lepiej go zrozumieć albo…
– Daj spokój – przerwał mu Michał. – Doceniam, że chcesz pomóc, ale ona już dawno sobie wszystko poukładała.
Uśmiechał się, ale z wyraźną nerwowością. Zaorski nie mógł przesądzić, czy to dlatego, że faktycznie obawiał się o równowagę psychiczną żony, czy może ze względu na to, że coś ukrywał.
Tak czy inaczej, zbagatelizował fakt odkrycia zamurowanej skrytki na tyle, by wydało się to podejrzane.
– Wiesz, że to nie była zwyczajna śmierć… – zaczął Ozga.
– Żadna nie jest.
– Ale Kai sporo czasu zajęło dojście do siebie – podkreślił. – Początkowo te listy były jak ciosy zza grobu. Teraz są już tylko tłem egzystencji, ale…
– Ale boisz się, że znów wyjdą na pierwszy plan.