Listy zza grobu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Najlepszy przyjaciel z czasów szkolnych z pewnością przydałby się teraz bardziej niż kiedykolwiek.

– I? – spytała Burzyńska.

– Pogadaliśmy chwilę – burknął. – Ale powiedz mi lepiej…

– O czym gadaliście?

– O bzdurach.

– To się rozumie samo przez się, kiedy rozmawia ze sobą dwóch facetów – odparła i podeszła z pustym kubkiem do ekspresu. – Pytam o szczegóły.

Mąż przez moment się zastanawiał, a ona zrobiła sobie nieco słabszą kawę.

– Seweryn znalazł coś w garażu.

– Co?

– Jakieś graty po twoim ojcu, nic ciekawego. Powiedziałem, żeby się tego pozbył.

– Czego konkretnie?

Po kilkunastu latach małżeństwa mogła bez trudu ustalić, że Michał w tym momencie wzrusza ramionami.

– Jakieś stare komputerowe bzdety, dyskietki i tak dalej.

Usiadła z powrotem przy stole i uniosła wzrok, zastanawiając się przez chwilę. Zabrała z domu rodzinnego wszystko, co nadawało się do użytku i co miało jakąkolwiek wartość sentymentalną. Sprawdzała dwukrotnie, wiele lat temu, by już nigdy nie musiała tam wracać i się upewniać.

– To nic ważnego – dodał Michał. – Powiedz mi lepiej, jak list?

– Jak zawsze.