Najlepszy przyjaciel z czasów szkolnych z pewnością przydałby się teraz bardziej niż kiedykolwiek.
– I? – spytała Burzyńska.
– Pogadaliśmy chwilę – burknął. – Ale powiedz mi lepiej…
– O czym gadaliście?
– O bzdurach.
– To się rozumie samo przez się, kiedy rozmawia ze sobą dwóch facetów – odparła i podeszła z pustym kubkiem do ekspresu. – Pytam o szczegóły.
Mąż przez moment się zastanawiał, a ona zrobiła sobie nieco słabszą kawę.
– Seweryn znalazł coś w garażu.
– Co?
– Jakieś graty po twoim ojcu, nic ciekawego. Powiedziałem, żeby się tego pozbył.
– Czego konkretnie?
Po kilkunastu latach małżeństwa mogła bez trudu ustalić, że Michał w tym momencie wzrusza ramionami.
– Jakieś stare komputerowe bzdety, dyskietki i tak dalej.
Usiadła z powrotem przy stole i uniosła wzrok, zastanawiając się przez chwilę. Zabrała z domu rodzinnego wszystko, co nadawało się do użytku i co miało jakąkolwiek wartość sentymentalną. Sprawdzała dwukrotnie, wiele lat temu, by już nigdy nie musiała tam wracać i się upewniać.
– To nic ważnego – dodał Michał. – Powiedz mi lepiej, jak list?
– Jak zawsze.