Listy zza grobu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Coroczne listy od ojca to jedno – do nich była przyzwyczajona – takie niespodziewane odkrycie to jednak zupełnie coś innego. W dodatku Zaorski miał rację. Nikt nie zadawałby sobie takiego trudu, żeby ukryć coś, co nie miało znaczenia.

– A jednak tego nie zniszczył… – odezwała się w końcu cicho.

– Co mówisz?

– Gdyby ojciec chciał, żeby nikt ich nie znalazł, pozbyłby się dyskietek – odparła, jednocześnie podejmując decyzję. – Mógłbyś mi je podrzucić?

– Teraz?

Mruknęła potwierdzająco.

– Cóż… – odparł. – Planowałem właśnie…

– Coś ciekawszego od odkrywania tajemnic z przeszłości?

– Nie – przyznał. – Właściwie nie. I mogę być za dziesięć minut.

– Wiesz, gdzie mieszkamy?

– Jasne. Tutaj wszyscy wiedzą, gdzie kto mieszka. Szczególnie jeśli chodzi o dom burmistrza.

Próbował zmienić nieco ton rozmowy, z pewnością słysząc napięcie w głosie Kai. Ona sama czuła, że to stopniowo rośnie. Powoli docierało do niej, że otrzyma kolejną, tym razem być może bardziej wyczerpującą wiadomość od ojca.

– W takim razie się zbieram – dodał Seweryn.

– Czekaj – rzuciła. – Te dyskietki są jakoś podpisane?

– Tak, ale… dość enigmatycznie.

– To znaczy?