– To właściwie tylko kilkanaście dyskietek – odparł cicho. – Ale może „tylko” to niewłaściwe słowo…
– Co masz na myśli?
– To, że zostawił je twój ojciec. I to, że zalał je betonem w schowku pod podłogą.
– Co takiego?
Zaorski znów przez moment milczał, a Kaja podniosła się z kanapy i podeszła do okna. Chwilę zajęło Sewerynowi przedstawienie szczegółów tego odkrycia. Od razu zrozumiała, że Michał zbagatelizował sprawę – być może z premedytacją, by nie wytrącać jej z równowagi, jaką cieszyła się od pewnego czasu.
To, co mówił Zaorski, całkowicie zmieniało postać rzeczy.
– Sprawdzałeś, co na nich jest? – zapytała, kiedy skończył.
– Nie. Nie mam nawet komputera z napędem FDD – odparł. – Poza tym nie wiem, czy powinienem to robić. Ani ja, ani ktokolwiek inny.
Burza wpatrywała się w drzewa, które w oddali chwiały się na wietrze. Nie odpowiadała, gorączkowo zastanawiając się nad wagą znaleziska.
– Twój ojciec z pewnością nie schował tych dyskietek bez powodu – dodał Seweryn. – Mogą być na nich rzeczy, których nikt nie powinien widzieć.
Kaja pochyliła głowę, a sięgające szyi ciemne włosy opadły jej na twarz. Potrzebowała chwili, by zebrać myśli.