Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

Rozdział I

4:55 nad ranem. Opole, ul. Hubala

Wszyscy umierają dwukrotnie. Raz, kiedy odchodzą z tego świata, i drugi, kiedy zostają zapomniani. Człowiekowi, który zginął dziś w bloku przy ulicy Hubala w Opolu, ta druga śmierć z pewnością nie groziła.

Agnieszka Oliwa niebawem miała się o tym przekonać. Nie zdążyła nawet wypić kawy, choć właściwie nie potrzebowała jej, by się rozbudzić. Informacja z centrali była krótka – z czymś takim jeszcze się nie spotkali.

Prowadził ją smród śmierci. Szła za nim jak po sznurku, myśląc o tym, jak parszywą robotę sobie wybrała. Normą było, że musiała wyrwać się z łóżka na długo przed tym, jak zadzwonił budzik. Normą niestety było też to, że zazwyczaj musiała kierować się tam, gdzie śmierdziało najgorzej.

Podkomisarz Agnieszka Oliwa minęła dwoje otwartych drzwi na klatce schodowej, czując, że zbliża się do celu.

– Proszę zostać w mieszkaniu – powiedziała, patrząc na zaspane, acz zaciekawione twarze ludzi wychylających się za próg.