Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

– Zaszalał raczej ten, kto powiesił tego człowieka pod sufitem – zauważył Litman.

Agnieszka skinęła głową i odsunęła sobie krzesło przy stole. Wskazała to, które stało naprzeciwko.

– Klapnie pan? – spytała, sama zajmując miejsce.

Spoglądając na zgiętą kartkę A4, którą policjantka położyła na blacie, Marek zasiadł po drugiej stronie. Ani chybi Oliwa znalazła list pożegnalny. Patrząc jednak na to, co stało się z tym człowiekiem, trudno było przypuszczać, by denat napisał go z własnej woli. Bardziej prawdopodobne, że ktoś go do tego zmusił, zanim doszło do tragedii.

– Znalazłam pod laptopem – powiedziała Oliwa, podsuwając kartkę. – Ale wątpię, by ten list zawierał to, czego się pan spodziewa.

– Taka jesteś przenikliwa?

– Proszę rzucić okiem – odparła Agnieszka, wzruszając ramionami.

Litman ściągnął gruby płaszcz, po czym odwiązał szalik i upchnął go do rękawa. Mróz trzymał tej zimy wyjątkowo mocno, a o piątej rano sprawiał, że odechciewało się żyć. W mieszkaniu również nie było najcieplej, ale podinspektora skutecznie rozgrzewały emocje.