Łowca
Piotr Kościelny — Kryminalne i sensacyjne

1.

Wrocław, 15 lipca 2001 r.

Telefon dzwonił już od kilkunastu sekund. Borowski był wściekły, że zostawił komórkę na biurku, a nie przyniósł jej ze sobą do sypialni. Zrobił głęboki wdech i uniósł się na łóżku. Zsunął nogi i po omacku poszukał kapci. Spojrzał na leżący na stoliku nocnym zegarek. Dochodziła trzecia w nocy.

– Już ja sobie z tobą pogadam – mruknął cicho do siebie.

Była niedziela i dzisiaj miał wolne. Nie spodziewał się żadnego telefonu z pracy.

Wszedł do gabinetu i podniósł aparat. Zerknął na wyświetlacz i zobaczył, że dzwoni jego młodszy brat. Od śmierci rodziców w wypadku trzy lata temu Janek był jego najbliższą rodziną. Starali się spędzać jak najwięcej czasu razem. Zapraszał brata do siebie na święta, w zeszłym roku wziął go na wczasy do Egiptu. Starał mu się wynagrodzić brak rodziców i to, że wcześniej nie miał dla niego czasu. Borowski także potrzebował Janka. Od rozwodu z Edytą czuł się samotny. Co prawda, praca zajmowała go całkowicie, ale niekiedy musiał odpocząć, napić się piwa lub tak zwyczajnie pogadać z jakimś facetem.

– Janek, wiesz, która godzina? Jest niedziela, a ty wydzwaniasz po nocy... – powiedział do telefonu.

Po drugiej stronie panowała cisza.

– Janek?