Mała empiria
Katarzyna Sobczuk — Literatura

Kiedy miałam trzydzieści lat, siedziałam w restauracji z przyjaciółką, która długo się zastanawiała, co chce zjeść. „Czy mam ochotę na coś mącznego? Może jednak na coś z mięsem. A może zupę...” Ona też miała trzydzieści lat, a ja nagle pomyślałam, że jest stara.

Rozmarudzenie pomieszane z troską o siebie, traktowanie siebie z nową ostrożnością i powagą uznałam za pierwszy objaw starości.

Potem było dziesięć lat przerwy.

Aż pewnego dnia w sklepie zoologicznym, gdzie zwykle wpadam po kocie żarcie, stanęłam koło akwarium. Zaciekawił mnie widok gupików i innych lśniących stworzeń. Miałam chaotyczne myśli, popadłam w nietypową zadumę bez puenty, uczucie puste, które, jak się później okazało, jest objawem starości.

Zainteresowanie przyrodą, jeśli przedtem nie leżało w czyjejś naturze, to drugi sygnał, że proces starzenia właśnie się zaczął. Trzecim jest zmienianie pasa bez kierunkowskazu, bo nic nie jedzie. Czwartym – gdy oglądacie film na Netfliksie, a w połowie przychodzi ośmioletnie dziecko i mówi: „Już to widzieliście”.

(W tej książce dziecko będzie coraz starsze).